Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Esme Esme napisał(a) o W stronę słońca (6)

Gdyby nie straszliwie banalny zakręt fabularny z Markiem Strongiem w głównej roli, byłby to murowany kanon SF. Świetny pomysł, wspaniały klimat, bajerancka realizacja, Cillian Murphy - same delicje. Czy Garland naprawdę nie mógł wysilić mózgownicy jeszcze odrobinę? Za ten straszliwy zawód gwiazdka mniej.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

No nie wiem, mi pomysł z podróżą na Słońce nie wydaje się świetny, tylko raczej niedorzeczny :)

.

Esme Esme

Może i nie całkiem dorzeczny, ale stricte jako pomysł na film daje radę. Po pierwsze - daje okazję do paru ekstatycznych scen, takich jak ta, w której umiera kapitan. Po drugie, filmów o Słońcu nie było tak wiele, zawsze to jakaś odmiana. Po trzecie, to przecież nie jest podróż NA Słońce, tylko w pobliże, w dodatku od początku jest jasne, że kosmonauci nie mają jakiejś specjalnej nadziei na powrót. Po czwarte, w porównaniu z SF z ostatniej dekady (poza może "Moon" i "Source code"), "Sunshine" i tak poraża inteligencją.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

No doprawdy, szkoda, że nie NA słońce. Mogliby sobie przycumować do mieszanki gazów i wysiąść, chroniąc się przed promieniami silnym kremem UV. Właściwie daleko do tego nie było ;)
A że filmy SF z ostatniej dekady są głupie, to nie ulega wątpliwości. Widziałem jeszcze jeden głupi film SF o słońcu (bardzo głupi): Gwiazda śmierci, tak niedorzeczny, że aż zabawny, więc właściwie polecam :)

A tu ciekawostka: najgłupsze i najsensowniejsze filmy SF zdaniem NASA: http://www.rp.pl/artykul/2,590726_Filmowe-hity-i-kity-wedlug-NASA.html

.

Esme Esme

Fajna lista. Ja tylko chcę powiedzieć, że przy "Sunhsine" pracowali konsultanci z NASA. Może to było jakieś inne NASA :)

"Gattaca" realistyczna, może dlatego taka nudnawa... Ja tam stoję murem za Hitchcockiem - jeśli przez realizm ma ucierpieć dramaturgia, to do diabła z prawdopodobieństwem.

Wszystkie "sensowne" filmy powstały w ubiegłym wieku. Ale... "The Thing"? Wielka marchewka z komosu, serio serio? :)

"Gwiazda śmierci" oczywiście na wishlistę!

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

To "The Thing" to ma być Istota z innego świata. Ja nie widziałem, Ty tak, naprawdę marchewka? :)

A co do "jeśli przez realizm ma ucierpieć dramaturgia, to do diabła z prawdopodobieństwem" to bez wątpienia jest to dewiza Rolanda Emmericha :)

.

Esme Esme

Powiedzmy quasimarchewka, nie będę zdradzać innych szczegółów, bo szczerze polecam do obejrzenia - to przecież klasyka :)
Z Emmerichem nie trolluj, te jego filmy na oczy nie widziały dramaturgii. Są nudne jak flaki z olejem, bo nafaszerowane kliszami i stereotypami.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook