Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Potwory i ludzie

"O potworach i ludziach" to film wyestetyzowany i zalatujący nihilizmem. Kunsztowny, nieskończenie cyniczny żart, który potrafi doprowadzić do szału. Doskonale nadaje się do tego, by wyjść z projekcji - i to nie kulturalnie po cichu, lecz z hukiem zatrzaskiwanych drzwi. Pomijając wszystko inne, już samo to jest wystarczającym powodem, by się na niego wybrać i spróbować wysiedzieć do końca.

W żadnej szanującej się historii fotografii lub kina nie znajdziemy wzmianki o pornografii - chociaż można przypuszczać, że było to jedno z pierwszych, najbardziej oczywistych zastosowań tych zdobyczy cywilizacji. Bałabanow postanowił wypełnić lukę w naszej edukacji, osią swego filmu czyniąc zdjęcia roznegliżowanych pań, okładanych rózgą po wystawionych krągłych pośladkach. Genezę tych zdjęć, jak również wąskie spektrum producentów i szerokie - konsumentów. W tej osobliwej historii, pełnej postaci tak paskudnych, że aż (być może) śmiesznych, zazębiają się losy przedstawicieli półświatka i porządnych burżuazyjnych mężów, żon i córek. Cóż to zresztą znaczy "porządność"? Niewiele.

Bo niewiele zobaczymy tu uczynków naprawdę porządnych. Dobrzy ludzie siedzą tu w kieszeniach łajdaków i bezsilnie patrzą na szarganie tego, co jest im drogie, a tytułowe potwory - syjamskie bliźnięta zrośnięte biodrami - stanowią przewrotny symbol niewinności, która w tym strasznym świecie skazana jest na zdeptanie. Nie musimy zadawać pytania o to, kto jest prawdziwym potworem, bo jest to oczywiste od początku. Pozostają tylko pytania o rodzaje, odcienie i genezę potworności, a odpowiedzi będzie tu cała paleta.

W związku z powyższym nie jest to film przyjemny, ale ta nieprzyjemność oprawiona jest w rzadkiej urody kinematograficzną ramę. "O potworach i ludziach" nawiązuje stylistyką do kina niemego, choć oczywiście jest udźwiękowiony, i to ze starannie dobraną muzyką. Dobre zdjęcia wykonane są w sepii, co dodaje filmowi staromodnego wyglądu, niezwykle ostro kontrastującego z ciężką problematyką i czarnym jak smoła humorem. Jako element stylizacji od czasu do czasu pojawiają się również, znane każdemu miłośnikowi dawnego kina, czarne plansze z napisami. O ile zatem wizji świata i filozofii Bałabanowa można zarzucić praktycznie wszystko, poczynając od szowinizmu a kończąc na pogardzie dla ludzkiej godności, o tyle realizacji - praktycznie nic. A wypada nawet pochwalić za oryginalność i staranność.

Oglądanie "O potworach i ludziach" było dla mnie bardzo ciężkim przeżyciem, cięższym nawet niż "Morfina", która epatuje realistycznymi scenami operacji w XIX-wiecznym szpitalu. Trudno powiedzieć, czy Bałabanow mówi tu faktycznie cokolwiek ciekawego o ludzkiej kondycji, czy po prostu cynicznie wciska nam do mózgu swoje wyobrażenia na temat ludzkości jako zbiorowiska brutalnych szuj, tchórzy i nielicznych, godnych pożałowania, poczciwych jednostek. Radzę przekonać się na własnej skórze, bo zapytana "czy warto?" - z ciężkim sercem odpowiadam "tak".

Esme Agata Malinowska

michuk michuk

Patrząc na historię Rosji (i ogólnie chyba ludzkości) to myślę, że Bałabanow ma rację z tymi szujami i godnymi pożałowania poczciwymi jednostkami.

A sam film bardzo mi się spodobał. Nie sądzę, że jest tak naprawdę cyniczny. Jest chyba dość wiarygodny, mimo przeestetyzowania formy i pewnego przesadyzmu w cechach charakterystycznych postaci.

Żałuję tylko że na wieczornym sputnikowym pokazie widzowie zinterpretowali film jako przezabawną komedię, co chwilę głośno rechocząc i komentując. Pewnie byli z Lubiąża.

.

Esme Esme

O, pesymizm.

Uważam, że trzeba jednak być cynikiem, żeby napisać taki scenariusz...

Pamiętam, że na ENH publiczność też się trochę śmiała, głównie wtedy, kiedy Johann beznamiętnie strzelał do kogoś z rewolweru. Ale nie na długo jej starczyło dobrego humoru. Miałeś jakichś odpornych ludzi. Może i lepiej, bo oglądanie tego filmu na poważnie jest jednak straszne.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook