Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Mistyczna podróż w 3D

Niespecjalnie dawno, bo w "Spotkaniach na krańcach świata", Werner Herzog z gorzką ironią mówił o zadeptywaniu miejsc, które niegdyś uznawano za święte i niedostępne. Niejednoznacznie sugerował, że prawdziwą samotność, sprzyjającą medytacji, można już znaleźć tylko tam, gdzie panują prawie nieznośne warunki życia - na Antarktydzie. Swoim nowym filmem pośrednio przyznaje, że się mylił. Nawiedzając jaskinię Chauvet, na której ścianach widnieją doskonale zachowane paleolityczne malowidła, otoczeni przez naukowców, którzy niczym świątynni strażnicy kierują naszymi krokami, wraz z niemieckim reżyserem odbywamy duchową pielgrzymkę w głąb czasu. Czasu, który nigdy jeszcze nie wydawał się zarazem tak złudny i tak nieskończony.

Przyczyny, dla których jaskinia pozostaje niedostępna, są czysto pragmatyczne. Unikalny mikroklimat, który umożliwił przetrwanie malunkom, zostałby zrujnowany, gdyby udostępniono ją turystom. Chauvet pozostaje więc hermetyczną kapsułą, w której czas stanął w miejscu. Tylko nieliczni dostępują zaszczytu podróżowania śladami pradawnych artystów, stąpając po metalowych pomostach chroniących pozostawione tysiące lat temu ślady stóp. Podobnie jak Antarktyda, okolice jaskini są enklawą naukowców, wśród których reżyser, z właściwą sobie wprawą, odnajduje marzycieli.

Herzog niewątpliwie darzy badaczy szacunkiem - ale chętnie podkreśla tkwiący w ich wysiłkach rys donkiszoterii. Cóż bowiem z tego, że uda im się poznać sposób działania używanych niegdyś narzędzi, że na podstawie śladów zmierzą wzrost dawnych ludzi, że poznają chemiczny skład pigmentów używanych do malowania. To, co najważniejsze, pozostaje poza ich zasięgiem. Choć genius loci narzuca wrażenie bliskości i kontaktu, umysłowość stojąca za powstaniem naściennych malowideł pozostaje nieprzenikniona. Paleolityczni ludzie to dla nas obce istoty - już na zawsze. Ich sny, koszmary i marzenia pozostaną zapomniane i nigdy nie znajdą lepszego zwierciadła niż enigmatyczne, piękne rysunki zwierząt, wykonane w nieznanym celu. Nie zmienią tego symulacje, trójwymiarowe modele, ani tym bardziej trójwymiarowy film.

Angażując technologię 3D nie próbuje zatem Herzog zgłębiać pradawnych tajemnic - stara się raczej w najdoskonalszy z możliwych sposobów stworzyć nastrój do ich kontemplacji. Odtwarzając przestrzeń i fakturę skał, sprawnie wkomponowaną przez dawnych artystów w malowidła, namawia, byśmy dali się ogarnąć panującej w jaskini atmosferze. Zostawiamy więc samym sobie kapłanów w białych kitlach i ich zmagania z wiecznością. Próbujemy użyć własnych zmysłów, by dostroić się do tego miejsca i odnaleźć jego aurę. Chropowata krzywizna ścian, wszechogarniająca cisza, malunki wyglądające jakby jeszcze wczoraj naniesiono ostatnie poprawki. Słyszymy bicie własnego serca. Czas staje się nagle płaski i przezroczysty jak szyba.

"Jaskinię zapomnianych snów" trudno nazwać zwykłym filmem dokumentalnym - to nic nowego u Herzoga. Jest on nie tylko jednym z mistrzów kina, ale też jego szamanem. Choć jako przewodnik po jaskini Chauvet bywa konkretny, ciekawski i lubi spojrzeć na temat z ukosa, to jednak pamięta o tym, by zaprosić nas do medytacji. Wydaje się, że bardziej niż na popularyzacji nauki zależy mu na upowszechnieniu pewnego rodzaju metafizycznej wrażliwości, której - trzeba to przyznać - współczesnemu człowiekowi coraz bardziej brakuje. Warto wybrać się w tę niezwykłą podróż właśnie z nim. Nie tylko po to, by zastanowić się nad duchowością prehistorycznych ludzi, ale i po to, by ożywić własną.

Esme Agata Malinowska

KubaTuba KubaTuba

Fantastyczna recenzja, a ja wciąż czekam, aż "Jaskinia..." zawita do Trójmiasta.

.

lapsus lapsus

Nareszcie jakaś porządna notka jakiegoś naprawdę porządnego filmu ;)

.

Aquilla Aquilla

To ja jeszcze teraz proszę o emisję tego filmu na Erze ;) Bo Cinema City oczywiście tego nie puszcza, a innych kin z 3d w mojej okolic niet.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Jedno pozostaje niezmienne w dzisiejszych czasach - wysoki poziom notek Esme.

Do Wrocławia film dotarł w wersji 2D do najgorszej możliwej sali kinowej (malutki ekran, fatalny dźwięk), więc z mojego punktu widzenia nie dotarł. Może w Gutku nadzieja...

.

inheracil inheracil

Esme, bardzo dobra notka ;)
Chyba się na nowego Herzoga przejdę, tylko muszę wybrać jakąś wczesną godzinę, bo mimo mojego całego szacunku dla tego reżysera by obejrzeć dokument muszę być porządnie wyspany.

.

Esme Esme

Nie tak łatwo zasnąć z okularami do 3D na nosie, próbowałam. ;)

.

Esme Esme

Dzięki za dobre słowa! :)

Tak podejrzewałam, że może być z "Jaskinią" problem. Projektory 3D to nie jest standardowe wyposażenie polskich kin studyjnych. Nawet Kinoteka wysupłała środki na ten cel dopiero teraz, gdy musiała gościć Planete Doc. A multipleksy w rodzaju Cinema City nie widzą uzasadnienia dla umieszczania takich filmów w repertuarze...

Życzę oczywiście, żeby Gutek pozyskał film na ENH, ale nie wiem jak tam jego układy z Against Gravity, bo to oni zakupili go do dystrybucji.

.

tangerine tangerine

Też podobała mi się notka, z jednym zastrzeżeniem: nie wydaje mie się żeby w 3D ten film spejcalnie zyskiwał. Właściwie to jest inny rodzaj kina, które za bardzo "wciąga" do wewnątrz, ja lubię być na zewnątrz, oglądać z bezpiecznego dystansu, nie angażować się za bardzo.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook