Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Jazda!

"Drive" to typowy film adrenalinowy, stworzony by podnieść ciśnienie i poszarpać nieco zastane nerwy. Spośród licznych podobnych dzieł wyróżnia go jednak to, że oprócz szarpania nerwów również pieści zmysły. Robi to w sposób wyjątkowo lubieżny i natrętny, powodując, że wychodzimy z kina podekscytowani i obleczeni w rumieńce. Tej ognistej randki z kinem nie można przegapić.

Bohaterem "Drive" jest małomówny gość o twarzy Ryana Goslinga, za dnia kaskader i mechanik samochodowy, w nocy kierowca kryminalistów. Potrafi bezpiecznie wywieźć gangsterów z dowolnie gorącej lokalizacji, za kółkiem nie ma sobie równych. W życiu już niekoniecznie - najpierw zakochuje się w cudzej żonie, potem daje się wmieszać w aferę, która może kosztować życie nie tylko jego, ale też jego wybrankę. To pierwsze wydaje mu się być raczej obojętne, ukochanej kobiety jednak będzie bronił do ostatniej kropli krwi. Nie swojej krwi.

Gosling stworzył postać nie tylko małomówną, ale wręcz enigmatyczną: szczupły młody chłopak o kamiennej twarzy, pozwalający sobie od czasu jedynie do czasu na mały uśmiech lub inny drobny grymas. Stwarza pozory niewinności, jednak okazywana przez niego od czasu do czasu zimna bezwzględność każe stale zadawać sobie pytanie, kim jest naprawdę - czy też może, jaki jest naprawdę. Kibicujemy mu, chociaż potrafi nas przerażać i nigdy nie jesteśmy do końca pewni, do czego może być zdolny. Centralny punkt emocjonalnego oparcia jest więc niepewny. Tym trudniej nam znieść napięcie towarzyszące krwawym wydarzeniom.

W przypadku kina sensacyjnego szarpanie jest jednak oczywistością. Wróćmy do pieszczenia, bo styl to największa -poza Goslingiem - zaleta "Drive". Styl, nie bójmy się tego słowa, ekstremalnie bajerancki. Dotyczy to zarówno zdjęć, ścieżki dźwiękowej (doboru której nie powstydziłby się zapewne Xavier Dolan), jak i zabiegów formalnych, między innymi slow motion. Refn nie boi się ani otrzeć o kicz, pokazując nam grzejące serduszko ujęcia mężczyzny niosącego śpiące dziecko, ani bryznąć nam w oczy hurtową ilością krwi i mózgu. W rezultacie oglądanie "Drive" to przeżycie niezwykle intensywne, niejasno kojarzące się z wrażeniami towarzyszącymi oglądaniu filmów Chan-Wook Parka, który również lubi podobne kontrasty.

Bohater Goslinga nie należy do typów szybkich i wściekłych, choć żyje na krawędzi. Kiedy trzeba, poprowadzi samochód spokojnie, nie budząc podejrzeń policji. Kiedy trzeba, urządzi nam prawdziwie morderczy pojedynek na szosie. "Drive" to podróż, którą ciężko będzie zapomnieć. Nieczęsto jeździ się z idealnym kierowcą.

Esme Agata Malinowska

marylou marylou

Zadzieram kiecę i lecę do kina po weekendzie!

.

lapsus lapsus

Nareszcie jakaś porządna notka ;)

.

Esme Esme

Ależ mi brakowało tego komentarza. :D Dzięki lapsus!

.

exellos exellos

nadal mimo wszystko za bardzo ten film zalatuje mi pospolitą sensacją. ale obejrzę, czemu nie

.

marylou marylou

@exellos, ten film nakręcony został dla kobiet. przede wszystkim.

.

exellos exellos

rozumiem. będzie klata a la Jacob ze "Zmierzchu"?

.

ayya ayya

Klata była w Crazy Stupid Love, tutaj jest jasna kurtka ze skorpionem.

.

Esme Esme

@exellos bo to w zasadzie jest pospolita sensacja jeśli chodzi o scenariusz. Może trochę wyjątkowa ze względu na specyficznego głównego bohatera. To zależy, czego szukasz w kinie akurat tego dnia.
P.S. Potwierdzam - klaty nie ma. Kurtka jest wystarczająco kultowa. ;)

.

exellos exellos

eh, no cóż. czego mogłem się spodziewać?:P

.

AnnaWalkowska AnnaWalkowska

@esme tak jak po obejrzeniu trilera stwierdziłam, że Drive jest nudny, tak po Twojej rekomendacji z chęcią dam się zaciągnąć do kina :) dzięki!

.

wizjer wizjer

i jak wspaniale Gosling potrafi w tym filmie milczeć! (przemilczywać?)

dla mnie - jak słusznie zostało zauważone - nieco bajerancki, strzelający popisy na szosie drive(r). coś dla gadżeciarzy. tak się składa, że w tym wypadku jestem jednym z nich.

przejadę się nawet drugi raz.

.

umbrin umbrin

Sprawdzam kto to nakręcił i widzę niejakiego Nicolasa Windinga Refna ,a więc twórcę świetnej trylogii sensacyjnej Pusher. Teraz już wszystko jasne, że tak się film podoba mimo, że jest kinem akcji.

.

wonderprick wonderprick

Podekscytowani i obleczeni w rumieńce? Ja tam wyszedłem z kina przemarznięty i mocno zdołowany.

.

Esme Esme

Było tak źle? To jesteś pierwszą osobą, od której słyszałam zdecydowanie negatywną opinię o "Drive". Napisz może coś więcej, ciekawa jestem co się nie podobało.

.

wonderprick wonderprick

Ale to nie była negatywna opinia. Po prostu nie doznałem tego zastrzyku adrenaliny, o którym wszyscy piszą, raczej przybił mnie zimny, brutalny klimat i nihilistyczny wydźwięk. W Drive sporo było z mojego ulubionego spaghetti westernu, tyle że zupełnie odartego z czarnego humoru i patosu (vide końcowy "pojedynek"). Ogólnie film jest bardzo mocny, z umiejętnie budowanym napięciem (jak już się przebrnie przez pierwsze nudnawe 40 minut) i na pewno zrobił na mnie wrażenie. Tylko, że to trochę nie moja bajka.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Uff a już się bałem, że straciłem pozycję naczelnego krytykanta ;)

.

Esme Esme

Doktorze - nigdy! ;)

.

michuk michuk

Pierwsze 40 minut było najlepsze moim zdaniem, film trochę wytracił rozpęd w końcówce, ale i tak wyszedłem z kina zadowolony z seansu.

Zdołowany to byłem po Blue Valentine. Drive potraktowałem jako dobre exploitation z artystycznym zacięciem i świetnie się na nim bawiłem.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook